terapia alkoholowa

terapia alkoholowa

Mój mąż pił od kiedy pamiętam, ale mało, więc się nie denerwowałam. Dwa piwa przed snem. Nigdy nie był agresywny ani nic z tych rzeczy. Jednak nasze dziecko ma już 5 lat i za każdym razem jak widzi, że ojciec sięga po piwo robi się nerwowe i nieswoje. Jak prosiłam męża, żeby przestał wpadł w szał. Jak mogę pomóc mojej rodzinie?

namok

Posty: 19

 
Miałam podobny problem – przychodziłam z pracy i lubiłam sobie wypić. Zanim się zorientowałam zaczęłam się upijać. Przestałam o siebie dbać, wieczny kac w pracy, bałam się, że mnie zwolnią. Dopiero rodzice otworzyli mi oczy, że za dużo piję i zaczęłam się leczyć. Nie żałuję, chociaż nie ukrywam – do alkoholu ciągnie mnie prawie cały czas.

adsam21

Posty: 21

 
Jak już czujesz wstyd i chcesz się leczyć to największy krok za Tobą . To prawda, że chodząc na ogólnodostępne terapie mogą Cię zobaczyć znajomi, dlatego na Twoim miejscu zdecydowałabym się na niepubliczny ośrodek terapii, a same dobre opinie słyszałam o ARCUSie (na ich stronie http://arcus-uzaleznienia.pl/ znajdziesz wszystko)

sgemino

Posty: 25

 
Ja wam powiem jedno – przestańcie się męczyć z tą chorobą. Mamy to szczęście, że alkoholizm nie zabija od razu, więc trzeba ruszyć tyłki i działać! Nie myślcie, że to grypa i wam przejdzie jak się owiniecie w kocyk. Tu rosołek nie pomoże, tu trzeba trochę „przecierpieć”, wygadać i popłakać, żeby przestać.

Agmars

Posty: 22

 
Mnie się wydaje, że problem alkoholizmu nadal jest bagatelizowany przez społeczeństwo. „E tam, przynajmniej jest śmiesznie”, aż w końcu przestaje być wesoło, ale wtedy ludzi, którzy podawali nam alkohol już jakoś przestaje się chcieć do nas przychodzić. Nie ma co liczyć na znajomych, trzeba szukać pomocy u specjalistów.

sgemino

Posty: 18

 
Chowanie butelek, wieczny kac (lub jego zapijanie) i zaprzeczanie temu, że jest się pijanym – już masz obraz typowego alkoholika. Powinnaś spróbować pomóc takiej osobie, bo pewnie ona jeszcze przez wiele lat nie zobaczy, że ma problem. Zawsze możesz „podsuwać” jej nr specjalistów itp.

Pendrzec

Posty: 35

 
Najważniejsze to chcieć, żeby ktoś nam pomógł. Sama przez długi czas udawałam, że moje picie jest w porządku. Dopiero jak któregoś dnia obudziłam się w obcym domu, bez portfela i telefonu doszło do mnie, że przesadzam. Nikt mi tego nie powiedział, sama musiałam to zrozumieć i zacząć się leczyć.

labuh

Posty: 30